Samochód zastępczy z OC sprawcy kolizji

Karolina Legierska - Kancelaria Radcy Prawnego

Uczestniczyłeś w kolizji drogowej, której nie byłeś sprawcą? Należy Ci się samochód zastępczy.

 

W wyniku stłuczki, wypadku pojazd został uszkodzony. Obecnie coraz więcej firm (wypożyczalni, warsztatów) oferuje samochód zastępczy, za który nie płacimy, a dokładniej mówiąc koszt najmu pokrywamy poprzez dokonanie cesji roszczenia wobec ubezpieczyciela na wypożyczalnię pojazdu.

 

Czy powinieneś przesiąść się, zatem na komunikację miejską? W przypadku przedsiębiorców odpowiedź jest oczywista – nie. Co z osobami fizycznymi, nieprowadzącymi działalności gospodarczej? Czy trzeba wykazywać, do czego służył nam uszkodzony samochód?

 

Kiedy samochód zastępczy?

 

Zgodnie z art. 436 § 2 kodeksu cywilnego w przypadku zderzenia się pojazdów odpowiedzialność kształtuje się na zasadzie winy. Muszą zostać spełnione ogólne przesłanki odpowiedzialności deliktowej tzn. musi zaistnieć szkoda na podstawie czynu sprawcy noszącego znamiona winy oraz musi występować związek przyczynowy pomiędzy tymże czynem a szkodą.

W praktyce oznacza to, że w przypadku kolizji przysługuje nam odszkodowanie z ubezpieczenia OC sprawcy wypadku, w tym także pokrycie kosztów za najem pojazdu zastępczego. Zawsze należy żądać od sprawcy stosownego oświadczenia, chyba, że na miejscu był patrol policji, wówczas wystarczającym dokumentem dla ubezpieczyciela będzie notatka o zdarzeniu drogowym.

 

Podstawa prawna

 

Obecnie wiele kwestii w zakresie najmu pojazdu zastępczego nie budzi już wątpliwości. Do niedawna ubezpieczyciele (choć zdarza się to także obecnie) żądali wykazania szkody czy związku przyczynowego między uszkodzeniem pojazdu a najmem auta zastępczego. W orzecznictwie ugruntowany jest już pogląd zgodnie, z którym utrata możliwości korzystania z rzeczy wskutek jej uszkodzenia, ale również zniszczenia stanowi szkodę majątkową (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2004 r., IV CK 672/2003), a między faktem uszkodzenia samochodu w wyniku wypadku, a faktem wynajęcia przez poszkodowanego innego samochodu i poniesienia kosztów z tego tytułu, istnieje normalny związek przyczynowy w rozumieniu art. 361 § 1 kc. (Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 listopada 2004 r., II CK 494/2003, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 stycznia 1999 r., II CKN 109/98). Obowiązek odszkodowawczy rodzi już sama utrata możliwości korzystania z uszkodzonego pojazdu, a konieczność poniesienia w związku z tym kosztów pojazdu zastępczego, przez okres niezbędny do naprawy pojazdu, stanowi szkodę w rozumieniu art. 361 § 1 kc.

 

Czy samochód zastępczy należy się tylko przedsiębiorcom?

 

Nie. Orzecznictwo sądów powszechnych i Sądu Najwyższego jest jednoznaczne, co potwierdza m.in. uchwała z dnia 17.11.2011 r. (sygn. III CZP 5/11), w której Sąd Najwyższy uznał, iż w ramach OC sprawcy szkody firma ubezpieczeniowa ma obowiązek zwrócić poszkodowanemu wydatki na wynajęcie pojazdu zastępczego, także gdy uszkodzony, czy zniszczony pojazd nie służy do prowadzenia działalności gospodarczej. Dobitnie wyraził to Sąd Okręgowy w Warszawie, XXIII Wydział Gospodarczy, stwierdzając: „w świetle najnowszego orzecznictwa, samochód, który nie jest w obecnych czasach traktowany jako dobro luksusowe, może być niezbędny także dla osób nieprowadzących działalności gospodarczej. Istotne jest natomiast, aby brak możliwości korzystania z pojazdu spowodował szkodę majątkową, która to szkoda winna być – w świetle art. 361 kc. zrekompensowana. Taką szkodę majątkową stanowi utrata możliwości korzystania z rzeczy wskutek jej zniszczenia bądź uszkodzenia – jeżeli więc poszkodowany poniósł w związku z tym koszty, które były konieczne, na wynajem pojazdu zastępczego, to mieszczą się one w granicach skutków szkodowych podlegających wyrównaniu (…). Utrata możliwości korzystania z pojazdu jest szkodą samą w sobie, zatem nie ma znaczenia, do jakich celów poszkodowany wykorzystywał pojazd. Pogląd o konieczności minimalizacji szkody przez poszkodowanego, poprzez zastąpienie korzystania ze swojego pojazdu komunikacją miejską należy uznać za nieporozumienie (wyrok z dnia 17 września 2010 roku, sygn. akt XXIII Ga 408/10, niepublikowany).

 

W tym miejscu należy wspomnieć o karze nałożonej przez Prezes UOKiK na PZU, który zdaniem Urzędu, jak i Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, stosował niekorzystną z punktu widzenia ochrony konsumentów procedurę zwrotu kosztów wynajmu auta zastępczego poszkodowanym, których samochód uległ uszkodzeniu podczas kolizji. Kara wyniosła ponad 11 milionów złotych (11 286 707 zł), wyrok SOKiK z 2 grudnia 2013 r. w sprawie z powództwa PZU (XVII Ama 33/12) nie jest prawomocny, przedsiębiorcy przysługuje apelacja. Urząd stwierdził, że PZU bezprawnie ograniczał swoją odpowiedzialność z tytułu zawartej z kierowcą umowy ubezpieczenia OC, nie zwracając lub istotnie utrudniając poszkodowanym zwrot pieniędzy za wynajęcie auta zastępczego, gdy ich samochód został uszkodzony podczas kolizji. Zwrot kosztów przysługiwał przede wszystkim osobom, które prowadzą działalność gospodarczą. Konsumenci mogli liczyć na refundację poniesionych kosztów jedynie, gdy wykazali, że samochód był im niezbędny do życia codziennego (np. dojazd do pracy, do szkoły) i nie mieli możliwości skorzystania z innych środków komunikacji. Takie działanie było bezprawne.

Więcej na: http://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=10728

 

Podsumowanie

 

W mojej ocenie praktyka sądowa zmierza we właściwym kierunku. Jeśli ubezpieczyciel zobowiązany jest wypłacić odszkodowanie, które wyrówna poniesioną szkodę, to nie znajduje uzasadnienia odmawianie zapłaty kosztów najmu pojazdu zastępczego. Niemożliwość korzystania z pojazdu jest, bowiem szkodą samą w sobie, a przyznawanie tego prawa tylko przedsiębiorcom (z pominięciem osób fizycznych) nie znajduje uzasadnienia.

 

Wbrew niektórym poglądom, w przypadku aut zastępczych, zdecydowanie częściej zdarza się, że to towarzystwo ubezpieczeniowe unika wydatków kosztem poszkodowanego (odmawiając wypłaty, kwestionując ilość dni najmu, która powinna być znacznie dłuższa – wypożyczalnie samochodów w zasadzie nie wynajmują aut zastępczych na dłużej niż 30 dni, czy zaniżając stawkę dobową najmu poprzez tworzenie jakiejś ceny „uśrednionej”) niż przysłowiowy Kowalski bogaci się kosztem ubezpieczyciela.